Na początku chciałabym wspomnieć, że myślałam nad zakończeniem kariery blogerki. Nie miałam ochoty na te ciągłe pisania, które czyta może 5 osób. No, ale potem pokazał się pierwszy komentarz i na asku prośba o dodanie nowego postu. Więc się wzięłam za to i chyba jednak na razie nie zrezygnuję tak łatwo. Musicie jeszcze ze mną wytrzymać. ;)
Hmm... W sumie warto poruszyć kwestię przeszłości. Dziś tak sobie poszłam na strych i natknęłam się na pudło staroci mojej rodziny. Warto tak czasem pooglądać takie starocie. Znalazłam dużo zdjęć mojej mamy z dzieciństwa, nawet mały dziadek Czesio tam był! Jednak największym znaleziskiem było takie pokrętło z trumny mojej babci i aż mi się łzy do oczu zebrały. Ona umarła gdy miałam dwa latka, jedyne co mi po niej pozostało to zdjęcia i opowiadania mamy. Wiem, że była dobrą kobietą i bardzo żałuję, że nie zdążyłam jej poznać bliżej. Moim następnym znaleziskiem był akt małżeństwa moich rodziców. Pomyśleć, że wytrzymali ze sobą już 18 lat! Ja również chciałabym spotkać na swojej drodze takiego mężczyznę, z którym będę chciała spędzić resztę swojego życia. Jak to mówią, wszystko przemija, lecz wspomnienia zostają. Mam ich nagromadzone w głowie tak dużo, że można by książkę napisać! W każdym bądź razie warto kumulować gdzieś te swoje piękne wspomnienia. Kto wie może kiedyś gdy będziemy już staży, znajdziemy taki pamiętnik, przeczytamy te wszystkie zwariowane głupoty, złapiemy się za głowę i będziemy bardziej wyrozumiali dla swoich dzieci.
Wielkie dzięki czytelnikom i zostawcie jakiś komentarz, odwdzięczę się. Cześć. ;*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz