CHCĘ JESZCZE PODAĆ LINK DO BLOGA, W KTÓRYM MOŻECIE MNIE TERAZ SZUKAĆ. BO NUDZĄ MNIE JUŻ TE PYTANIA O LINKI -.-
http://o-wszystkim-czyli-o-niczym-69.blogspot.com/
ZAPRASZAMY.
niedziela, 22 grudnia 2013
sobota, 14 grudnia 2013
Wstrzymuję mą karierę tutaj!
UWAGA, UWAGA!
Teraz nadszedł czas pożegnania. Uznałam za bezsensowne pisanie na dwóch blogach o jednym i tym samym. Założyłam z dziewczynami nowego bloga i tam wspólnie piszemy. Może kiedyś wrócę na tego bloga i będę kontynuować moje pisanie, ale co do tego pewna nie jestem. Po za tym, mój blog nie był zbytnio popularny. Co jeszcze? Bardzo mi przykro. Jeżeli interesuje Was ten drugi blog to piszcie do mnie na fejsie. Na pewno Wam podam, bo o tym blogu wie za dużo ludzi, więc nie napiszę tego adresu tutaj tak publicznie. Lovki, kisski, fajerwerki. Było miło, ale się skończyło. Dziękuję czytelnikom. ;***
Teraz nadszedł czas pożegnania. Uznałam za bezsensowne pisanie na dwóch blogach o jednym i tym samym. Założyłam z dziewczynami nowego bloga i tam wspólnie piszemy. Może kiedyś wrócę na tego bloga i będę kontynuować moje pisanie, ale co do tego pewna nie jestem. Po za tym, mój blog nie był zbytnio popularny. Co jeszcze? Bardzo mi przykro. Jeżeli interesuje Was ten drugi blog to piszcie do mnie na fejsie. Na pewno Wam podam, bo o tym blogu wie za dużo ludzi, więc nie napiszę tego adresu tutaj tak publicznie. Lovki, kisski, fajerwerki. Było miło, ale się skończyło. Dziękuję czytelnikom. ;***
sobota, 7 grudnia 2013
Wycieczka do Warszawy *.*
Cześć, cześć, cześć. ;*
Ktoś mnie szalenie męczył o dodaniu posta na bloga o wycieczce szkolnej, która odbyła się we Wtorek (03.12.13), więc ze specjalną dedykacją dla Ciebie anonimku z aska, masz o tej wycieczce:
Wyjechaliśmy około godziny 05.45 spod szkoły. Ja oczywiście boss siedziałam z tyłu z dziewczynami. Jednakże po jakiejś godzinie znudziło mi się siedzenie w tak nie wygodnym miejscu i przesiadłam się do Grzesia, z którym siedziałam potem już większość drogi w tą i tą stronę.
Wjeżdżając do stolicy oczywiście machaliśmy ludziom - taka tradycja. No, ale że tylko jeden kulturalny człowiek nam odmachał to szybko przestaliśmy to robić. Mijaliśmy wiele takich dziwacznych a za razem fajnych rzeczy w Wawie.
Pierwszym miejscem, które zwiedziliśmy było Muzeum Narodowe. W sumie.. Myślałam, że będzie tak nudno, ale jednak nie było tak źle. Te piękne obrazy stoją mi do dziś przed oczami. Mało zdjęć stamtąd mam, ale coś tam mam.
Wszystko świetnie, doskonale. Potem poszliśmy sobie spacerkiem do sejmu i senatu. Tam skonfiskowali nam komórki i aparaty, więc nie mogłam robić zdjęć tym wszystkim posłom. Smuteczek. A widziałam sobie panią Grodzką i pana Kaczyńskiego! Zazdrość?! No i jeszcze pani Ewa Kopacz z nami rozmawiała. No i będziemy w telewizji! Szukajcie mnie w "Pytanie na śniadanie". Na pewno się doczekacie. Dostaliśmy jeszcze torebeczkę pełną prezencików od pani Marszałek.
Pod koniec wybraliśmy się do Centrum Nauki Kopernika. Akurat stamtąd mam strasznie dużo zdjęć, ale zero chęci, żeby je wszystkie tu zgrać. Strasznie fajnie tam było. Nie sposób wszystko opowiedzieć. Po prostu trzeba tam być! Spędziliśmy tam nie całe 2 godziny, ale i tak nie starczyło czasu żeby skorzystać chociażby z połowy urządzeń. Ażeby zobaczyć tam wszystko to 2 dni trzeba by tam spędzić. Niestety my nie mieliśmy tyle czasu. Zdjęcia, zdjęcia, a czemu nie?
Naszym ostatnim punktem wycieczki był McDonald, który chyba kosztował nas najwięcej. Jednak mimo to najadłam się niesłychanie. Wróciliśmy około godziny 22.30, czyli tak jak przewidywaliśmy. Wycieczka się bardzo udała. Wszystko było cacy stuk stuk. <3
Ktoś mnie szalenie męczył o dodaniu posta na bloga o wycieczce szkolnej, która odbyła się we Wtorek (03.12.13), więc ze specjalną dedykacją dla Ciebie anonimku z aska, masz o tej wycieczce:
Wyjechaliśmy około godziny 05.45 spod szkoły. Ja oczywiście boss siedziałam z tyłu z dziewczynami. Jednakże po jakiejś godzinie znudziło mi się siedzenie w tak nie wygodnym miejscu i przesiadłam się do Grzesia, z którym siedziałam potem już większość drogi w tą i tą stronę.
Wjeżdżając do stolicy oczywiście machaliśmy ludziom - taka tradycja. No, ale że tylko jeden kulturalny człowiek nam odmachał to szybko przestaliśmy to robić. Mijaliśmy wiele takich dziwacznych a za razem fajnych rzeczy w Wawie.
Pierwszym miejscem, które zwiedziliśmy było Muzeum Narodowe. W sumie.. Myślałam, że będzie tak nudno, ale jednak nie było tak źle. Te piękne obrazy stoją mi do dziś przed oczami. Mało zdjęć stamtąd mam, ale coś tam mam.
Wszystko świetnie, doskonale. Potem poszliśmy sobie spacerkiem do sejmu i senatu. Tam skonfiskowali nam komórki i aparaty, więc nie mogłam robić zdjęć tym wszystkim posłom. Smuteczek. A widziałam sobie panią Grodzką i pana Kaczyńskiego! Zazdrość?! No i jeszcze pani Ewa Kopacz z nami rozmawiała. No i będziemy w telewizji! Szukajcie mnie w "Pytanie na śniadanie". Na pewno się doczekacie. Dostaliśmy jeszcze torebeczkę pełną prezencików od pani Marszałek.
Pod koniec wybraliśmy się do Centrum Nauki Kopernika. Akurat stamtąd mam strasznie dużo zdjęć, ale zero chęci, żeby je wszystkie tu zgrać. Strasznie fajnie tam było. Nie sposób wszystko opowiedzieć. Po prostu trzeba tam być! Spędziliśmy tam nie całe 2 godziny, ale i tak nie starczyło czasu żeby skorzystać chociażby z połowy urządzeń. Ażeby zobaczyć tam wszystko to 2 dni trzeba by tam spędzić. Niestety my nie mieliśmy tyle czasu. Zdjęcia, zdjęcia, a czemu nie?
Naszym ostatnim punktem wycieczki był McDonald, który chyba kosztował nas najwięcej. Jednak mimo to najadłam się niesłychanie. Wróciliśmy około godziny 22.30, czyli tak jak przewidywaliśmy. Wycieczka się bardzo udała. Wszystko było cacy stuk stuk. <3
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)











